Czyżby wiosna? | Olympus
Ciepły wiatr, bezchmurne niebo, słonce grzeje w nasze główki... Tak, kochani! Wiosna w końcu zawitała do naszego kraju. Oczywiście może się zdarzyć, że jeszcze spadnie śnieg, ale nie będzie już mrozów poniżej -10 stopni. Tak przynajmniej myślę z autopsji. Jako że pogoda robi się coraz lepsza (dzisiaj z rana +13 stopni), a moja chęć robienia zdjęć się zwiększa, ogłaszam wszem i wobec KONIEC PRZERWY, która trwała krótko, ale o to mi chodziło. Mam nowe pomysły, nowe pokłady energii i chcę wrócić z nowym materiałem. Mam materiał. Rozkładam go na dwa posty. Ten będzie dotyczył wiosny, a drugi to sesja wyjątkowej osoby. Chociaż zdjęcia nie pokazują tak naprawdę wiosny, a raczej resztki zimy, ale słoneczko, które wtedy świeciło było bardzo wiosenne. Już tęskniłam za ściągnięciem czapki i rozpięciem kurtki. Jestem klaustrofobikiem, nie lubię ciasnoty. Wraz z Madzią poszłyśmy do lasu w Lasowicach. Chciałam je...
Komentarze
Prześlij komentarz